Kontenery
W naszej firmie postanowiono zorganizować imprezę integracyjną. Naczelny Prezesiuńo zaproponował wyjazd na grzyby. Wszyscy się ucieszyli tylko kadrowa Pankracja zaczęła coś gadać bez sensu, że jest luty, że grzyby nie rosną.. Ale wszyscy ją zakrzyczeli że skoro jest blondynką to znaczy że musi gadać głupoty. Szwagier Prezesiuńa był wielkim specjalistą od grzybobrania. Na kilka dni zorganizował w naszej frmie dwudniowe szkolenie na temat grzybobrania. Powiedział nam jak mamy się ubrać, co zabrać (przede wszystkim koszyk, atlas grzybów i pół litra wódki), jak się zachowywać w lesie, które grzyby są jadalne a które trujące i podał nam jeszcze wiele wiele użytecznych informacji. Transport i logistykę zapewniła firma zajmująca się organizowaniem imprez integracyjnych „Notopomaluchu”. Firma ta wiele razy organizowała nam imprezy integracyjne i zawsze wszyscy byli zadowoleni. Szwagier Prezesiuńa uzgodnił z tą firmą miejsce, gdzie powinno być dużo grzybów. W dzień wyjazdu udałem się na miejsce zbiórki zabrawszy ze sobą dwa kontenery wódki. Gdy przyszedłem było już kilka osób i rozmawiali co zrobią z zebranymi grzybkami. Jedni mówili że ugotują inni żę usmażą jeszcze inni że zamarynują. W końcu zebrala się cała załoga naszej firmy (tu pragnę nadmienić że nasza firma produkuje kontenery). W chwilę później podjechały trzy wielkie autokary. Wszyscy wsiedli (nawet Prezesiuńo się nie spóźnił !!) i wyruszyliśmy w podróż. W dwie godziny później zatrzymaliśmy się na leśnym parkingu. Podzieliliśmy się na małe dwu-, trzyosobowe grupki i ruszyliśmy w las. Fajnie się szukało gdzybów tylko zaspy śnieżne przeszkadzały. Wieczorem, gdy już wracaliśmy do domu okazało się, że kadrowa Bonifacja nie jest blondynką tylko ma siwe włosy.